
Nie, to nie jest zdjęcie z tej sytuacji.
-PRZYJDZ SZYBKO!!! KOMPUTER PISZCZY I ZARAZ WYBUCHNIE!!!
Siła spokoju. Wyłącz z gniazdka, zaraz przyjdę.
-JA SIĘ BOJĘ, ZARAZ WYBUCHNIE, PALI SIĘ!!!
No, co zrobić. Idę. Przed pokojem grupka rozpanikowanych kobiet. Boją się wejść ![]()
Oczywiście nic już nie piszczy lecz spalenizną trochę śmierdzi.
Monitor zdechł.
Wymieniłam.
Ale gdyby coś się dzało, to przecież wyłączenie z prądu załatwiło by sprawę.
Miesiąc wcześniej poszedł dym z monitora w księgowości.
Kobiety też były przestraszone, lecz przytomnie wyłączyły z gniazdek monitor, komputer, kalkulator i czajnik.
To jest odpowiedzialne podejście, a nie tylko szalona panika.