Bywa czasem taki okres, gdy czas biegnie zbyt szybko.
To właśnie minęło.
Kolega znalazł inną robotę, drugi właśnie się rozmnożył i był na urlopie, trzeci właściwie ciągle siedzi w drugiej firmie. A ja biedna co?
Jak to co – za dużo roboty.
Ale spoko. Już jest młody któremu się jeszcze chce, i powoli wszystko zostało uporządkowane.
Zainstalowałam tylko ok. 20 pecetów i 5 maków, powoli porządkuję też papiery.
I o tych papierach właśnie chciałam napisać.
Wszystko co mamy zapisane jest w kilku plikach. W pierwszej kolumnie numer, w drugiej miejsce, np. “Księgowość - Iza”.
Lecz nie wszystkie opisy są tak trywialne. Można spotkać tam prawdziwe kwiatki.
“Komputer pojechał do Wisły” – dobrze, że nie wrzucony… ale i tak nikt nie wie, kto go tam zawoził, po co, i gdzie jest. Nasza firma nic w Wiśle nie ma, więc nie wyjaśnię tajemnicy po 5 latach i kilku zmianach na stanowiskach.
“U Lali Prezesa” – To przynajmniej jasne. Lalę widziałam, no, tak lala. Sama prezesowi montowałam kamerę, by ją sobie oglądał i gadał przez Skeypa.
“Zgubiony podczas przeprowadzki” – Pytam kiedy była przeprowadzka. A…. To 2001 rok chyba był… Laptop? No coś tam było… No zginął…
Dobra. Ale brakuje jeszcze kilku lapsów i pudeł. Ciężko będzie się połapać.
Co tam, dam radę. Mam remanent zrobić do końca roku…
Będzie trochę braków…