Prawie jak informatyk











{marzec 7, 2008}   Nikomu nie można ufać.

Przesyłałam reklamy do drukarni. Nie ja ją oczywiście przygotowywałam, tylko jakieś studio z Warszafki. Po sprawdzeniu nie grało mi tam parę rzeczy, więc przesyłali kolejny raz, potem  jeszcze poprawiali format, potem jeszcze pasery i kolorory dodatkowe, tak, że łącznie przesyłali coś z 5 razy. Od maili spuchła już moja skrzynka. Miałam dość, więc wysłałam wreszczie do drukarni. Lecz dla czystego sumienia zadzwoniłam od razu.
Czy mogą sprawdzić?
Mogą.
Po pół godzinie potwierdzam. Świetnie. Wszystko ok.
O 16 wysłałam resztę stron i pytam jeszcze raz. Z 13 stroną gra?
Pewnie. Super.
Na drugi dzień dzwonią, że coś źle, lecz z czymś zupełnie innym. Ale 13 jest w porządku? (Znienawidzą mnie w tej drukarni, ale wolę to niż dzwonić do debili z tego studia)
Tak. Nawet kartka wisi, że mają uważać na 13 stronę.
Minęła dwunasta, zaczęli drukować. I co?
Eeeeee. Strona 13 jest źle……
Poprawcie….

Jak tu nie wierzyć w pechową 13?



{marzec 3, 2008}   Porządki w serwerowni
Rączka Vivian

Przyszła nowa szafka, tylko 150 kg, drobiazg.  Trzeba było w sobotę przyjść, ale warto było. Przez parę godzin uczestniczyłam w przekładaniu, przepinaniu, okablowywaniu i co tam jeszcze było trzeba. Zarobiłam parę kabli, powtykałam w odpowiednie dziurki i niespodzianka. Wszystko działa.
Szafa jest śliczna. Cała czarna, przywodzi mi na myśl kamień z Kaaby. Wszystkie serwerki leżą równiutko. Jednym przyciskiem KVMa przełączam monitor i klawiaturę i oglądam serwerki .

Wreszcie porządek :-)



itd.