Prawie jak informatyk











{czerwiec 6, 2007}   Pali się moja panno!

spalony_komputer.jpg

 

Nie, to nie jest zdjęcie z tej sytuacji.

 

-PRZYJDZ SZYBKO!!! KOMPUTER PISZCZY I ZARAZ WYBUCHNIE!!!

Siła spokoju. Wyłącz z gniazdka, zaraz przyjdę.

-JA SIĘ BOJĘ, ZARAZ WYBUCHNIE, PALI SIĘ!!!

No, co zrobić. Idę. Przed pokojem grupka rozpanikowanych kobiet. Boją się wejść :-)
Oczywiście nic już nie piszczy lecz spalenizną trochę śmierdzi.
Monitor zdechł.
Wymieniłam.

Ale gdyby coś się dzało, to przecież wyłączenie z prądu załatwiło by sprawę.
Miesiąc wcześniej poszedł dym z monitora w księgowości.
Kobiety też były przestraszone, lecz przytomnie wyłączyły z gniazdek monitor, komputer, kalkulator i czajnik.
To jest odpowiedzialne podejście, a nie tylko szalona panika.



{czerwiec 4, 2007}   Czy ktoś o mnie pamięta?

Sobota jest miłym dniem. Zupełna beztroska i lenistwo należy się każdemu po ciężkim tygodniu.
Lubię po obiadku przespać się chwilę, jak mówią: “Pół godzinki dla słoninki” .

Niestety ledwo położyłam głowę na poduszkę, wyrywa mnie dzwonek.
-Bo ty zakładałaś mi maila  tydzień temu, a  dziś przyjeżdzam do biura, a mi nie działa.

Podstawowe pytania: zresetowałeś, dobrze wpisałeś hasło, co nie działa…
Jak mi się nie chce walczyć w sobotę….
Dobra, nie jesteś pewien hasła. Zresetuję. Tu masz nowe hasło.
-I co, już działa?
- Nie, nic nie ściąga.
- Hmmm….. Zalogowałam się na skrzynkę.
- Nie ściąga maili, bo nie masz żadnych maili.
Aaaaaaaaa….. No, nie pomyślałem….

Mogłam zacząć od wysłania czegoś na próbę, ale wszystko i tak robiłam prawie przez sen…



{maj 11, 2007}   Niech sobie dzwonią.

Na pewno nie raz zastanawialiście się czemu tak trudno dodzwonić do działu technicznego.
To proste. Są reguły odbierania telefonów.

Dzwonki z firmy różnią się od dzwonków z zewnątrz.

Zewnętrzne się odbiera, bo może do być znajomy z którym trzeba się umówić na piwo,
lub drukarnia która powie, że brakuje jej strony do gazety. Tych krótkich częstych dzwonków zasady nie dotyczą.

Wolne dzwonki są wewnętrzne. Jeśli dzwonisz pamiętaj:

-Najlepiej wcale nie dzwoń.
Zawsze mam ważniejsze zajęcia niż twoje problemy. Mogę na przykład czytać artykuły na Onecie.
Najlepiej napisz maila. NIGDY NIE DZWOŃ, ŻE WYSŁAŁEŚ MAILA!

- Nie dzwoń przed 9.
Jak ktoś ma jakiś problem z pracą, to niech najpierw kawę sobie zrobi.
Spokojne podejście do rzeczywistości podstawą egzystencji.
Ranek służy do prasówki, herbatki i przygotowania listy filmów do ściągnięcia.

- Jeśli dzwonisz na jeden, nikt nie odbiera, to nie dzwoń zaraz na drugi. A na pewno nie na trzeci.
Są u nas 3 telefony.
Dzwonki są denerwujące. Gdy dzwonią po kolei, wiem, że zaraz zadzwoni mój. Mam czas się przygotować.
Odkładam więc słuchawkę na blat. Czas karencji: 10 minut.

- Nie oczekuj, że przekażę informację koledze, którego właśnie nie ma.
Pamięć mam dobrą, bo nie zaśmiecam jej nieistotnymi sprawami. Twoja NIE JEST istotna.

- Nie dzwoń po 15.
Mam jeszcze godzinę, ale  muszę  zakończyć parę istotnych spraw, np. zgrać ściągnięte filmy.



Zrobiłam stronę www dla kolesia.
Wszystko świetnie, rewelacja.

- Tylko wie pani…
Strona nie jest jeszcze w Google na pierwszej stronie pod “fitness”.

Na zapytanie “fitness” jest tylko, bagatela, 493,000,000 stron.

W jeden dzień zrobił by to tylko Czak Noris.
Ale wzięłam się do pracy, nie myślę, że będzie pierwszy, ba, nie myślę, że będzie w pierwszym milionie.
Myślę, że znalazłam kogo, kto będzie mi płacił co miesiąc do końca świata.



Nie samym komputerem człowiek żyje.
Wyjechałam w góry. Miałam namiot Quechua 3-sekundowy. Wszystko świetnie, rozkłada się żeczywiście w trzy sekundy.

Najgorsze przyszło, gdy trzeba było go złożyć.
Pierwsza  próba.  To przecież nie może być trudne. Producent pisał coś o 15 sekundach.  Coś nie bardzo.

Druga próba. Hmmm…..
Trzecia  próba. To może czas zajrzeć do instrukcji. Świetnie wszystko rozrysowane w kilku punktach.
Eeee……. Coś nie idzie…. Punkt 5b….

Kolejna próba. Jest instrukcja opisana słownie. Super.
Cytat: “5. A teraz jest  taki myk…”
Z tłumaczenia i używania idiomów piątka. Przydatność dla mnie żadna.
Dla mnie pewnie pomocne było by:
“Film ze składania namiotu można obejrzeć na stronie internetowej ….”

I tu pada pytanie tytułowe.

Zrezygnowałam.

Pewnie, jestem kobietą, mogę się nieznać.

Dwóch facetów męczyło się jeszcze kilkanaście minut.

Zwinęła kolożanka i chyba nawet okazało się to proste.
Nie sprawdzałam czy znając “myk” dam radę zrobić to szybko.
Oddałam namiot najszybciej jak mogłam. Nie chcę mieć z nim nic więcej wspólnego.

Następnym razem na wyjazd w góry załatwię sobie coś z internetem.



{kwiecień 26, 2007}  

- Będzie mi Pani wymieniać monitor…
Czy dało by sie przenieść ikonki na nowy?



{kwiecień 24, 2007}   Homo Sapiens – człowiek sapiący

Druga w nocy.
Dzwonek wyrywa ze snu. Ktoś sapie w słuchawkę.
Komputer nie działa.
Co nie działa? Zawiesił się na jakimś programie? Był reset?
- Nie działa, nic się nie dzieje, a ja muszę pracować.

Hmm… Ciężko myślę nad ranem.
Stacja benzynowa musi funkcjonować…
Wizja podruży przejmuje dreszczem.Co to może być.
A może kable?
-Sprawdzi pan kable z tyłu.
.
..

….

-Momencik, tylko znajdę latarkę, bo nie ma prądu.

ERrrRrr#!mmrrrr!!!!!



{kwiecień 13, 2007}   Piątek, trzynastego

elektroniczna żaba

Pecha ma żabka podłączona do internetu. Klikając na stronce możesz poruszać nóżkami.
http://www.conceptlab.com/frog/

Wczoraj wymieniłam monitor w jednym pokoju. Z biednej 14 na 17 cali. Używany przez grafika, ale w świetnym stanie.
Dziś telefon. “Monitor jest tak ciemny, że nie da się pracować, wymień mi na inny”.
Hmmm…. No, jest to możliwe. Był używany, stał już pół roku, może podłuższej pracy coś padło?
Nie ma problemu. Wymienię na inny. Załadowałam na wózek, ale coś mnie tknęło. Pójdę najpierw sprawdzić.
Siadam.
Patrzę.
Jasny. A jak to wygląda pod Wordem?
Ostry i jasny. Kolor dokumentu to super biel, bo jasność podkręcona, i kontrast też.
No o co chodzi?
- A bo widzisz… Programy działają w porządku… Ale przełącz na pulpit.
Przełączam. Ikonki tak jak mają być.
- Zobacz, tapeta jest za ciemna, w tamtym była jasna, a to móje ulubione zdjęcie…

Dobra, odpalam Photoshopa, rozjaśniam jpega.
- W porządku?
-Super, dziękuję, rewelacja!

Lubię Piżamę porno. Lecz przez ciemne zdjęcie chcieć wymieniać monitor?

Poruszam lewą nogą żabki. To uspokaja.

 

 



{kwiecień 12, 2007}   Witajcie komputerki

Mam na imię Vivian. Jestem redaktorem technicznym. Co to oznacza? Większość ludzi w firmie mówi “techniczna” uważając, że jestem od spraw technicznych.
Informatyka w naszej firmie nie ma.
A kto jest?
Ja jestem!

Trochę bałam się tej roboty, bo jestem raczej graficzką, a tu zostałam opiekunem stadka komputerów. Żeby to jeszcze normalne komputery. A tu oprócz pecetów stoją maki, serwery na linuxie, swicze, szafy krosownicze, ripy do drukarek i pełno innego tałatajstwa.
Czy znałam się na tym? Hmmm…. Nie specjalnie. Ale szybko się uczę.

W kontakcie z komputerem najważniejsze są pozytywne wibracje. Pewnie, trzeba się trochę znać, ale wibracje są ważniejsze.
Ile razy dzwoniliście do informatyka a gdy przyszedł okazywało się, że wszystko działa?
To jest właśnie to. Maszyny to nie tylko kawałki blachy i kłębki kabli. To istoty z duszą i charakterem. Intuicyjnie wiedzą kto tu rządzi, kto może je kopnąć lub pogłaskać. Jeśli sprzęt będzie oporny zostanie sformatowany, jeśli to nie wystarczy rozpruję wnętrzności i wyrwę bijący szybko procesor. Karą ostateczną jest zesłanie do ciemnego pokoju bez okien, gdzie pozbawiony pamięci będzie powoli umierał na półkach pełnych innych krnąbrnych i starych osobników.
Jestem jednak osobą o miękkim sercu, wolę pogłaskać niż bić, a komputerki to lubią. Łaszą się i popiskują cicho gdy je dotykam. I są wtedy grzeczne.

Urzyszkodnicy są gorsi. Niereformowalni, ograniczeni i nie bójmy się tego słowa, głupi po prostu.
Czy jest usprawiedliwieniem, że w większości to kobiety?

NIE!

 

BÓG JEST KOBIETĄ!

 

A JA TU JESTEM ZARAZ PO BOGU.



{kwiecień 5, 2007}   Hello world!

Witam na moim blogu. Dobre miejsce by sobie popisać.
Właściwie to nie wierz we wszystko. Prawda przetykana jest fikcją, a mały fałsz jest u podstaw.

Poezja we mnie gra cicho.
To jak skrzypnięcie dzwi.
W srebrnej mgle.



itd.